Dotkn±æ historii
Autor:
Jakub 'Fingrin' TabiszRedakcja: Klaudia 'Marigold' Najdowska
Rozmowa ze zdobywcami Z³otej Maski 2010 za najlepszy scenariusz LARPowy.
Kuba 'Fingrin' Tabisz: Czemu wziêli¶cie udzia³ w konkursie?
Ziemowit 'Zvir' ¯wirbliñski: Nie traktowa³em tego szczególnie powa¿nie. Skoro jest konkurs, to czemu mia³bym nie braæ udzia³u? I na luzie tam jechali¶my i tak robili¶my LARPa
Maciej 'Ervill' Margielski: Skorzystali¶my z okazji: skoro jedziemy na Pyrkon z LARPem, wiêc dlaczego go po prostu nie zg³osiæ?
F: Dlaczego nie zrobili¶cie LARPa o wampirach albo zabójczych cyborgach?
E: Przewrotne pytanie. Dlaczego? Takich LARPów jest ju¿ trochê, wiêc lepiej zaproponowaæ co¶ innego.
Zaloguj siê aby wy³±czyæ tê reklamê
Z:. Chcieli¶my grê, któr± mo¿na postraszyæ. Je¶li gracz ma do odegrania rolê potê¿nego cyborga albo wampira, to bardzo ciê¿ko go przestraszyæ, a tym bardziej wzbudziæ w nim poczucie wiêzi czy emocje takie jak beznadzieja i determinacja. W typowym LARPie takie uczucia siê po prostu nie znajd±.
F: Bo wampiry nie odczuwaj± emocji?
E: Chodzi o odrealnienie.
Z:. Gdy prowadzimy typowego LARPa, chodzi nam raczej o rozrywkê i zabawê. A kiedy prowadzili¶my Pogodn± to nie zale¿a³o nam na tym, ¿eby gracze dobrze siê bawili, tylko na tym, ¿eby odczuwali g³êbokie i poruszaj±ce emocje. Poczuli siê tak, jak naszym zdaniem mogli siê czuæ bohaterowie powstania warszawskiego.
F: Czy po tylu latach warto opowiadaæ o powstaniu warszawskim?
Z: Zdecydowanie warto. Wydaje mi siê, ¿e teraz powstanie jest znacznie bli¿ej kultury i popkultury. Powstaj± komiksy, Tomasz Bagiñski robi film. Nie jest to historia najnowsza, ale co¶ o czym warto rozmawiaæ, co warto opowiadaæ, co warto pokazywaæ
E:. Wydaje mi siê, ¿e popularyzacja powstania dopiero siê zaczyna. Nadal panuje opinia, ¿e to by³o dawno temu i mnie nie dotyczy. Naszym zamiarem by³o oddanie klimatu wrze¶niowych chwil.
Z: Nie zapominajmy o tym, ¿e bohaterami powstania byli ludzie mniej wiêcej w naszym wieku, czasem nawet m³odsi.
E: Du¿o m³odsi
Z: Od ciebie zdecydowanie m³odsi. To byli ludzie, którzy powinni koñczyæ liceum, pisaæ maturê. S± to bohaterowie, z którymi mo¿emy siê po prostu uto¿samiaæ.
E: Zwykli, m³odzi ludzie, którzy kochali, nie lubili, nienawidzili, mieli jakie¶ cele, marzenia, do czego¶ d±¿yli. Jednocze¶nie musieli na co dzieñ stawiaæ czo³a wojennej rzeczywisto¶ci.
F: W jaki sposób odtworzyli¶cie klimat powstania?
Z: Zastosowali¶my bardzo proste ¶rodki. Zaczêli¶my od tego, ¿e zmniejszyli¶my pokój o po³owê.
E: O dwie trzecie
Z: Mniej wiêcej. Weszli¶my do du¿ej, szkolnej sali. My¶la³em, ¿e je¶li damy graczom tyle miejsca, to rozlez± siê po k±tach, wiêc wziêli¶my sto³y, poustawiali¶my blatami tak, ¿e da³em im mo¿e dwa na piêæ metrów przestrzeni. Po³o¿yli¶my im konserwê z paprykarzem, butelkê wody....
E: ...trochê chleba...
Z: ... dali¶my im narysowane markerem kotwiczki i opaski powstañcze. W sumie to wystarczy³o, je¶li chodzi o rekwizyty
F: S³ysza³em, ¿e wprowadzenie do gry by³o bardzo klimatyczne...
E: Nasza narracja s³u¿y³a w³a¶nie temu, ¿eby stworzyæ klimat, a potem go potêgowaæ.
Z: Wydaje mi siê, ¿e pocz±tek by³ dosyæ powolny, bo gracze nie wiedzieli, czego siê spodziewaæ. Jedna z graczek powiedzia³a mi po LARPie, ¿e wesz³a do sali, zobaczy³a le¿±ce sto³y i pomy¶la³a - bêdziemy siê przerzucaæ przez barykady granatami. Jednak po ¶mierci jednej z pierwszych postaci zrozumieli, ¿e to nie bêdzie taki klimat, jak im siê na pocz±tku wydawa³o. To by³ moment, od którego wszystko siê zaczê³o.
F: Pogodna 44 to trochê dziwny tytu³ jak na powa¿nego LARPa.
Z: Pocz±tkowo mia³a byæ S³oneczna 44. 44 z oczywistych wzglêdów, a S³oneczna, bo mia³ to byæ kontrast, swoista ironia
E: LARP dzieje siê w nocy. Znale¼li¶my jednak na mapie Warszawy ulicê Pogodn±
Z: I tak jako¶ zosta³o
F: Czy jeste¶cie zadowoleni z przebiegu LARPa?
E: Ja bardzo. By³ taki moment, kiedy dziewczyna, która gra³a matkê jednego z m³odych powstañców zaczê³a autentycznie p³akaæ, wtedy wydawa³o mi siê, ¿e przesadzili¶my.
Z: P³akaæ zaczêli wcze¶niej. Ona by³a strasznie zeschizowana, mia³a podkr±¿one oczy, przytula³a siê do tego ch³opaka, który by³ jej synem, ¶piewa³a mu ko³ysanki, g³aska³a go po w³osach.
E: Niektórzy z nich dotknêli cienkiej granicy miêdzy w³asnym „ja” a odgrywan± postaci±. To jest fajne, tylko czasami niebezpieczne. Znam osoby, które zrezygnowa³y z tego powodu z grania w gry fabularne i LARPy.
F: Co by³o dla was najtrudniejsze w prowadzeniu tego LARPa?
E: My¶lê, ¿e logistyka.
Z: Mieli¶my pewne plany, które nie wypali³y. Mieli¶my mieæ jeszcze radio powstañcze i gazety. Ale to wszystko rozbi³o siê trochê o brak czasu, trochê o brak mo¿liwo¶ci i ¶rodków.
F: Radio?
Z: Radio B³yskawica. W czasie powstania mieli¶my mieæ nagrania puszczane z laptopa albo z czegokolwiek.
F: Oryginalne nagrania?
Z: Oryginalne nagrania z powstania. Mieli¶my w planie je znale¼æ.
F: A gazeta te¿ oryginalna czy w³asnej produkcji?
E: S± przedruki
F: Czy ingerowali¶cie w przebieg gry? Odgrywali¶cie jakie¶ postacie?
Z: Nie mieli¶my ¿adnych ról. W trakcie gry wielokrotnie okazywa³o siê, ¿e musimy co¶ zmieniæ, musimy co¶ dodaæ, co¶ komu¶ powiedzieæ, aby to posz³o tak, jak planowali¶my
E: Ale to by³y lekkie mu¶niêcia.
Z: Mieli¶my wymy¶lony koniec i okaza³o siê, ¿e musimy go ca³kowicie zmieniæ. Zakoñczenie by³o zupe³nie inne ni¿ przewidywali¶my. Ingerowali¶my oczywi¶cie bardzo mocno w postaci BNów. Decydowali¶my, kiedy BNi siê pojawi±. W sumie by³a ich dwójka, mo¿na powiedzieæ, ¿e trójka. (¶miech). My¶lê, ¿e najistotniejsz± ingerencj± by³ system kresek.. Kreski symbolizowa³y stan ducha, stan fizyczny i psychiczny powstañca. Im wiêcej kresek, tym gorzej. Wiêkszo¶æ z nich przy piêciu kreskach doznawa³a totalnego za³amania, przy sze¶ciu by³a totalna depresja, siedmiu nikt nie do¿y³. Za niektóre wydarzenia, które re¿yserowali¶my, dodawali¶my graczom kreski albo zabierali¶my. Z reszt± sami mogli sobie zabieraæ i dodawaæ te kreski w pewnych okoliczno¶ciach.
E: Pamiêtam, jak na pocz±tku gry Ziemek podszed³ do mnie i powiedzia³ - kurcze za ma³o tych kresek. Natomiast potem okaza³o siê, ¿e...
Z: .... ¿e system, pomimo ¿e nigdy nieprzetestowany, okaza³ siê taki, jak chcieli¶my. W trakcie trzeciego aktu, czyli samej koñcówki LARPa, wiêkszo¶æ graczy mia³a co najmniej piêæ kresek, co doprowadzi³o do naprawdê niesamowitych akcji, takich jak samobójcza ¶mieræ Gardy, czyli m³odego powstañca.
F: Garda, Kawa, to s± pseudonimy. Wziêli¶cie je z powstania?
Z: To s± autentyczne pseudonimy powstañcze.
E: W powstaniu warszawskim by³o tak du¿o pseudonimów, ¿e kiedy wymy¶lili¶my pseudonim „Platon” dla profesora, to potem okaza³o siê, ¿e w postaniu warszawskim by³o takich czterech.
F: W dwóch zdaniach, dlaczego warto zagraæ w Pogodn± 44?
Z: My¶lê, ¿e najlepiej spytaæ naszych graczy.
E: Mo¿e po to, ¿eby zrozumieæ, ¿eby dotkn±æ historii.
F: Czy zamierzacie powtarzaæ tego LARPa?
E: Ja bardzo chcê i mam plan pojechania z Pogodn± 44 na Avangardê.
Z: Mam mieszane uczucia. LARP wyszed³ rewelacyjnie, dziêki graczom i dziêki temu, ¿e kilka w sumie losowych wydarzeñ zbieg³o siê w odpowiednim czasie. Na przyk³ad by³a sytuacja, w której przes³uchiwana przez powstañców oficer Gestapo by³a bardzo mocno torturowana. Ona umiera³a od odniesionych ran. Jednocze¶nie, przypadkiem, ranny w krêgos³up zosta³ jeden z m³odych harcerzy. Mieli jedn± porcjê morfiny i musieli wybraæ, kto j± dostanie. Nie przewidzieli¶my, tworz±c LARPa, ¿e bêdzie taka sytuacja, ona siê po prostu zdarzy³a.
E: Dla mnie to jest niesamowita zaleta.
F: Nie wiadomo jednak, co siê stanie za drugim razem.
Z: Dlatego mam mieszane uczucia, chcia³bym go zrobiæ jeszcze ze dwa, trzy razy, nie wiêcej.
F: Czy gracze mieli karty postaci z historiami postaci, celami?
Z, E: Nie, Nie... w ogóle. Tylko archetypy.
F: Ale jak dostawali role...ustnie?
Z: Ustnie. Nie chcieli¶my dawaæ kart postaci, bo zwykle tak to wygl±da, ¿e na kartach postaci maj± cele osobiste i skupiaj± siê tylko na sobie. A nam bardzo mocno zale¿a³o na tym, aby to by³ bohater zbiorowy.
E: ¯eby wspó³pracowali wspólnie przeciwko zasadom
F: Czy zamierzacie wspó³pracowaæ w przysz³o¶ci z Muzeum Powstania Warszawskiego?
E: Jestem w kontakcie z ch³opakiem z muzeum, który gra³ na naszym LARPie. S± jednak pewne problemy. Muzeum jest nowoczesne, ale...
Z: .... dyrekcja nie.
E: Boj± siê ryzykowaæ, dlatego oficjalnie to ju¿ nie jest LARP tylko teatr improwizacji. Okazuje siê jednak, ¿e niekoniecznie potrzebujemy wspó³pracy z Muzeum Powstania Warszawskiego. Jestem w kontakcie z grup± historyczn± odtwarzaj±ca powstanie warszawskie podczas rocznicowych obchodów. Czekam ca³y czas na odpowied¼ z Archiwum Powstania Warszawskiego w sprawie nagrañ z Radia B³yskawica.
F: Zrobili¶cie LARPa, który wygra³ na konkursie. Czy macie ju¿ jaki¶ nowy pomys³ na LARPa?
Z: Ca³y czas prowadzê SteamLondon (LARP cykliczny w realiach dziewiêtnastego wieku pe³nego magii) we Wroc³awiu. Maciek zastanawia siê nad powrotem do grona MGów.
E:. Na zesz³orocznym Polconie mieli¶my prowadziæ z kumplem LARPa w klimacie pierwszej wojny ¶wiatowej w okopach, ale zabrak³o graczy. Mo¿e uda siê nam go jeszcze poprowadziæ. Dla mnie "Pogodna 44" jest szans±. W pewnym sensie uwierzy³em w siebie, mam zarys pomys³u na przeprowadzenie drugiej czê¶ci "Pogodnej 44", chocia¿ nie kontynuacji, pod tytu³em [t]Kana³[t]. Nazwa mówi sama za siebie.
Z: Zw³aszcza, ¿e na koñcu Pogodnej powstañcy uciekli do kana³u. Nie chcemy jednak ograniczaæ siê tylko do martyrologicznych LARPów. Nadal bardzo lubiê prowadziæ LARPy typowo rozrywkowe i mam pewien pomys³ na przysz³y Pyrkon.
F: Uchylisz r±bka tajemnicy?
Z i E: Nie mo¿emy, ale mo¿e byæ ciekawie.
F: To by³ pierwszy taki konkurs LARPowy w Polsce. Jak wam siê podoba³?
Z: Je¶li chodzi o stronê organizacyjn±, to nie mam pojêcia, na rozdaniu nagród tez nie by³em, akurat prowadzi³em prelekcjê. Natomiast idea jest rewelacyjna i my¶lê, ¿e mo¿e naprawdê wp³yn±æ na poziom LARPów w Polsce.
E: Szczególnie, ¿e s³ysza³em, ¿e poziom niektórych LARPów by³ naprawdê wysoki.
Z: LARPy na konkursie by³y bardzo zró¿nicowane – postapo, fantasy, by³ tez wampirzy, menel LARP. Kiedy¶ by³o trochê smutno, jak przyje¿d¿a³o siê na jaki¶ konwent i po³owa LARPów dotyczy³a tego, ¿e nie ma ksiêcia i trzeba go wybraæ, a my jeste¶my wampirami z Camarilli.
F: Jak d³ugo przygotowywali¶cie LARPa?
E: Pomys³ powsta³ na miesi±c, dwa przed konkursem. Mnie na pewno pomog³o to, ¿e faktycznie kiedy¶ rozmawia³em z powstañcami i oni mi opowiadali, jak to wszystko wygl±da³o.
Z: Zaczêli¶my jako¶ w okolicach og³oszenia naboru programu na Pyrkon i wtedy pojawi³ siê pomys³. Spotykali¶my siê raz w tygodniu na kilka godzin.
F: Co by¶cie chcieli powiedzieæ innym twórcom LARPów?
E: My¶lê, ¿e znajdowanie zabawy w czym¶, co niekoniecznie jest zabawne, to dobra droga dla LARPów. Fajne s± LARPy awanturnicze, z wykopem, ale za³o¿enie, ¿e gramy na powa¿nie jest bardzo ciekawe.
Z: Ka¿dy LARP, niezale¿nie od koncepcji, da siê naprawdê fajnie zrobiæ, trzeba siê tylko trzymaæ oryginalnego pomys³u. My¶lê, ¿e trzeba z robienia LARPów czerpaæ przyjemno¶æ.
F: Dziêkujê za rozmowê.
Waszym zdaniem...
Komentowanie w tym dziale dostêpne jest po zalogowaniu.